Nowy produkt Crosmana, karabinek – wiatrówka półautomatyczna jest długo oczekiwaną konstrukcją wśród karabinków taktycznych. Dlaczego taktycznych? Otóż, decydująca o tym zarówno budowa, jak i same właściwości oraz specyfika strzelania predestynuje ją m.in. do treningów strzelania dynamicznego.
Karabinek Crosman NightStalker 0.177 ma rozmiary subkarabinka, tzn. że ma nie tylko stosunkowo niewielkie rozmiary, ale i jest lekki. Przy ogólnej długości 76 cm, lufa stanowi ponad połowę jego długości, bo aż 42 cm. Jednocześnie mała waga (1,5 kg) zapewnia komfort operowania nawet młodszym użytkownikom. Co prawda, zasilana jest potężnym zbiornikiem CO2 (88g) ważącym niemal pół kilo, więc w zestawie jest to już 2 kg, to wciąż jest to połowa jakiegokolwiek karabinka szturmowego. Na uwagę zasługuje umiejscowienie gniazda butli w kolbie, co zwiększa ciężar w nieoperatywnej części tej wiatrówki, więc jest niemal nieodczuwalne. Nie tylko budowa i rozmiary stwarzają wrażenie podobieństwa z karbinkami: ergonomiczna budowa i korpus wykonany z wytrzymałego kompozytu upodobniają go do projektów rozwojowych programów tzw. żołnierza przyszłości. Co prawda nie spotkałem się z wizualnie podobną konstrukcją pośród broni palnych, ale nie trzeba się wysilać, aby wyobrazić sobie futurystyczną broń w rękach Stalowego Szczura czy Dennisa Quaida.
Butla CO2 88g zapewnia komfort długotrwałego strzelania, co jednak jest tylko ułudą. W zależności od temperatury wystarcza na 250-350 strzałów, ale niech nie cieszą się ci, którym się wydaje, że rodzinny grill zostanie wzbogacony o element rozrywkowy.
Dlaczego? Zestaw to cztery 12to strzałowe magazynki rewolwerowe – właśnie dlatego. Arytmetyka pokazuje, że to 20-30 zmian magazynków. Niestety, jakieś pokłady ludzkiej psychiki nie pozwalają oddać, choćby bratu, tej wiatróweczki przed oddaniem ostatniego strzału. Tak, tak, niestety...
Spust pracujący z prędkością 2-3 strzały na sekundę jest jednym z najwięszych atutów, w zupełności zastępującym niemożność strzelania ogniem ciągłym, co i tak byłoby nieprzydatne przy rekreacyjnym strzelaniu do puszek, butelek czy owoców.
Zapas magazynków oraz duży zbiornik CO2 pozwalają dłużej cieszyć się strzelaniem i jedyne co psuje zabawę, to konieczność przerywania jej na ładowanie śrutem. Ale i to ma swoje plusy: możemy „miksować” ich zawartość, co dla osób bardziej wymagających powoduje, że na ścieżce dynamicznej możemy cieszyć się najpierw rozbijając butelki ostrymi śrutami COAL POINTED, a zaraz potem cieszyć się widokiem rozrywanych owoców strzelając PREMIER Hollow Point.
Całość karabinka jest zgrabna, umiejscowienie przycisku bezpiecznika mechanizmu spustowego tuż nad językiem spustowym zapewnia wygodę obsługi i daje gwarancję bezpieczeństwa zarówno strzelcom prawo- jak i leworęcznym. Minusem mogłoby wydawać się umiejscowienie dźwigni zamka tylko z lewej strony, jednak jest ona łatwo dostępna także dla leworęcznych użytkowników, więc jest to tylko niedopatrzenie ze strony producenta.
Biorąc pod uwagę niewielką wagę nie poczytuję za niedobór brak uchwytów mocujących do pasa nośnego – jest on zbędny, jednak gdyby komuś był on potrzebny można dosyć zgrabnie (i nie na stałe) zamocować do NightStalkera lążyk z taśmy parcianej i używać systemu operacyjnego (ja do tego wykorzystałem popularną smycz).
Obsługa jest banalnie prosta: Wymiana butli zużytej na nową zajmuje całe 30 sekund, wymiana „bębenków” to 5 sekund dla osób o szczupłych palcach. Szybko i sprawnie demontowana aluminiowa lekka lufa zapewnia komfort czyszczenia, a jednocześnie jest wystarczająco wytrzymała dla mocy tej wiatrówki.
A na koniec rarytas: mechaniczne przyrządy celownicze typu MOHAWK, na które składają się dwa przezierniki (dzienny i nocny) oraz regulowana w pionie muszka. Różnica w przeniesieniu dla celu na dystansie 15 metrów strzelając śrutem COAL Pointed to ok. 5 cm ponad punktem celowania dla ustawień maksimum i 5 cm poniżej dla ustawień minimum. W tym miejscu muszę też zaznaczyć, że wbrew oczekiwaniom sceptyków udało mi się wszystkimi dwunastoma strzałami w ciągu 10 sekund osiągnąć bardzo przyzwoite skupienie.
Właściwie, to NigthStalkera mogę polecić wszystkim tym, którzy cenią sobie wymienione wyżej zalety w strzelaniu rekreacyjnym, a nawet zamierzają zasymulować bezpieczną strzelnicę dynamiczną. Karabinek ten jest godzien uwagi także tych, którzy z myślą o rozwoju młodzieży, chcą z arkanami strzelania zaznajomić swoje pociechy, bowiem mamy tu do czynienia z zabawką edukacyjną, w pełni tego słowa znaczeniu. Budowa, waga oraz rozmieszczenie dźwigni większości mechanizmów jest podobna dla większości karabinków, z którymi strzelcy mogą spotkać się w życiu, a co ważniejsze: odpowiedzialny ojciec, zanim pozwoli czerpać nieograniczoną radość ze strzelania, najpierw omówi zasady bezpieczeństwa.
W tym kontekście ważna jest także ekonomia: taki cykl szkolenia, w którym zużywa się jedną butlę 88g oraz dwa opakowania śrutu 200 szt. to koszt 46 zł. W porównaniu z karabinkiem sportowym to około 4 razy taniej, bo nie wspominam o zasadach bezpieczeństwa, no i tej zabawie, która służy nauce.
Jakub Dudziński