Noże Spyderco na każdą kieszeń

Amerykańska firma Spyderco z Golden w Kolorado już od kilkunastu lat kojarzona jest z wysokiej klasy nożami składanymi. Niestety jakość słono kosztuje, zwłaszcza, gdy produkcja odbywa się w Japonii oraz w Stanach Zjednoczonych, a nie każdy jest skłonny wydać na nóż równowartość 100-150 dolarów. Odpowiedzią na ten problem jest nowa, niskobudżetowa linia noży Spyderco, którą postaram się przybliżyć w niniejszym artykule.

Noże Spyderco cenione są za utylitarne projekty, bardzo dobre materiały, staranne wykonanie a także za udane połączenie innowacyjności z rozpoznawalną stylistyką. Aby móc wymiernie obniżyć cenę a jednocześnie nie stracić wypracowanej renomy, firma zdecydowała się na dwa dość radykalne kroki – powołała do życia autonomiczną sub-markę i przeniosła jej produkcję do kontynentalnych Chin.

Decyzja o takiej a nie innej lokalizacji podyktowana była oczywiście zacznie niższymi kosztami produkcji, lecz zarazem niosła za sobą dwojakiego rodzaju ryzyko. Po pierwsze mogły zachodzić uzasadnione obawy, iż chińska fabryka nie sprosta wysokim normom jakości stosowanych materiałów i wykonania, do jakich przyzwyczaiła nas firma Spyderco, po drugie trzeba było się liczyć z irracjonalną awersją sporej grupy konsumentów, którzy wszystko, co nosi napis „made in China” automatycznie utożsamiają z kiczem i tandetą.

Póki co można stwierdzić, iż wdrożenie technologii oraz odpowiednich procedur kontrolnych zakończyło się pełnym sukcesem, bo noże składane Spyderco/Byrd w niczym nie przypominają chińskich wyrobów nożo-podobnych, jakie znamy z targowisk i bazarów. Co ciekawe w parę miesięcy po Spyderco na podobny krok zdecydowała się też równie renomowana, amerykańska firma Benchmade i także odniosła sukces na płaszczyźnie stosunku osiągniętej jakości do ceny. Oczywiście kraj produkcji budzi u potencjalnych klientów pewne opory, ale dobra rzecz obroni się sama, co już widać choćby na przykładzie anglojęzycznych i polskich for poświęconych tematyce noża, gdzie wciąż pojawiają się kolejne pozytywne opinie, recenzje i testy noży marki Byrd. To ważna informacja, bo użytkownicy niezależnych, hobbystycznych for internetowych są najbardziej krytyczną grupa konsumentów w szeroko rozumianej branży „outdoor”.

Nieco kontrowersji może też budzić utworzenie samej sub-marki, bo wygląda to trochę tak, jakby asekurowano się przed jakościową wpadką, która zagroziłaby wizerunkowi Spyderco. Bardziej jednak prawdopodobna była potrzeba odseparowania najtańszych noży od reszty oferty, tak, aby nie stracić dotychczasowych klientów skłonnych kupować zbliżone pod względem projektów i materiałów, lecz wyraźnie droższe noże produkowane w USA i Japonii.

Tak czy inaczej zadbano, aby linia Byrd posiadała własny, bardzo wyrazisty styl, a zarazem wciąż była rozpoznawalna jako produkt Spyderco. Kluczem był tu dość oryginalny pomysł, polegający na tym, iż niemal wszystkie modele Byrd posiadają nazwy odwołujące się do poszczególnych gatunków ptaków, ponadto pewne elementy wykończenia oraz ogólna stylistyka również odwołują się do „ptasiego” tematu.

W nożach Byrd zastosowano sprawdzone, klasyczne rozwiązania konstrukcyjne, co więcej spora cześć tych noży posiada swoje bardzo bliskie odpowiedniki wśród produkowanych od lat modeli Spyderco.

Pierwszym, chyba najmocniej wywołującym efekt dejavu, jest układ konstrukcyjny z blokadą back-lock i rękojeścią wykonaną w całości ze stali nierdzewnej, znany z odmian SS (Stainless Steel) klasycznych już modeli Spyderco Endura, Delica, Native czy Police. Prócz tego znajdziemy wśród noży Byrd typowe noże lightweight folders (lekkie noże składane), również z blokadą back-lock, lecz o rękojeści wykonanej z formowanego wtryskowo tworzywa FRN (Fiberglass Reinforced Nylon), posiadającej wewnętrzny, szczątkowy szkielet ze stali nierdzewnej, czym naśladują wprowadzone stosunkowo niedawno modele Endura 4 i Delica 4. Innym, także wypróbowanym już przez Spyderco pomysłem są noże z blokadą back-lock, stalowym szkieletem rękojeści i okładzinami z laminatu szklano-epoksydowego G10. To ostatnie rozwiązanie Spyderco stosuje między innymi w modelach Manix, Chinook i Ocelot.

Najbardziej oryginalny okład konstrukcyjny posiadają noże Byrd blokowane blokadą typu liner-lock, wyróżniające się anodyzowaną na czarno, aluminiową rękojeścią o fakturze naśladującej ptasie pióro. Noże Byrd o okładzinach rękojeści z FRN, G10 i aluminium są montowane za pomocą śrub torx i posiadają w pełni rozbieralną konstrukcje, natomiast modele o rękojeści ze stali nierdzewnej niestety już takiej możliwości nie mają, gdyż są to konstrukcje nitowane. Elementem konstrukcyjnym występującym we wszystkich modelach Byrd a zarazem najbardziej odróżniającym je od klasycznych modeli Spyderco jest otwór w głowni służący do otwierania noża jedną ręką. W przeciwieństwie do swego funkcjonalnego pierwowzoru, jakim był okrągły „Spyder-Hole” otwór w głowniach noży Byrd ma postać zwężającej się w kierunku czubka „łezki”, która przy odrobinie wyobraźni może się kojarzyć z „ptasim okiem” położonym za „dziobem” tworzonym przez ostrze.

Inną cechą wspólną cechą wszystkich modeli Byrd jest materiał, z którego wykonano ostrza, czyli stal nierdzewna 8Cr13MoV. Jeśli szukać jej odpowiedników, wśród bardziej popularnych gatunków stali, to najbliższym odpowiednikiem pod względem składu chemicznego byłaby japońska stal Aus8, co oznacza całkiem przyzwoite trzymanie ostrości przy wysokiej odporności na korozję, dobrej udarnosci i łatwości ostrzenia. Co ciekawe właśnie użyta stal budziła początkowo sporo kontrowersji, obawiano się jakości produktu z chińskiej huty oraz hartowania w chińskiej fabryce, jednak wspomniane już testy porównawcze przeprowadzone przez użytkowników nożowych for wykazały, iż posiada właściwości użytkowe właśnie na poziomie stali Aus8, którą zwykle spotyka się w znacznie droższych nożach.

Tym, co dość mocno rzuca się w oczy, gdy przyglądamy się ofercie noży Byrd, jest dość szeroka dywersyfikacja w oparciu o kilka podstawowych projektów. Mamy więc po pierwsze kilka noży o identycznej formie, które różnią się jedynie kolorem i/lub aplikacją takich a nie innych materiałów, a czasem też wymiarami, po drugie w oparciu o jeden projekt rękojeści powstały noże różniące profilem głowni a tym samym możliwym zakresem zastosowań. Jest to jak najbardziej właściwe podejście, zwłaszcza w nożach niskobudżetowych, bo stosowanie tych samych komponentów oraz sprawdzonych rozwiązań w kilku modelach jednocześnie wymiernie obniża koszty produkcji. Poza tym mając jeden z noży Byrd możemy dość łatwo przewidzieć jak będą się sprawować jego „kuzyni” a tym samy racjonalniej planować ewentualne dalsze zakupy.

Pierwszym nożem Byrd, który wprowadzono do sprzedaży był model Cara-Cara. Nazwa oznacza karakarę czarnobrzuchą, czyli sporego sokoła występującego w Ameryce Południowej i pasuje do tego noża o tyle, iż jest to największy model z linii Byrd.

Pod względem konstrukcyjnym Cara-Cara bardzo przypomina model Spyderco Endura, posiadając takiej samej długości głownię (98 mm), identyczną blokadę i bardzo zbliżony profil rękojeści. Prócz tego podobnie jak w najnowszym modelu Ednura zastosowano owalne wycięcie w dźwigni zwalniania blokady, które zapobiega jej przypadkowemu zwolnieniu nawet przy bardzo mocnym uchwyceniu rękojeści. W zależności od gustu i preferencji technicznych możemy wybierać po między następującymi wersjami:

- BY03 (jasne ostrze, rękojeść z polerowanej stali nierdzewnej w kolorze naturalnym)
- BY03BK (konstrukcja jak wyżej, lecz ostrze i rękojeść pokryte czarną powłoką)
- BY03G (jasne ostrze, rękojeść z okładzinami z laminatu G10 o antypoślizogowej fakturze)
- BY03FRN (jasne ostrze, rękojeść z tworzywa FRN o antypoślizgowej fakturze)

Co ciekawe model BY03 przedstawia się lepiej niż produkowana do niedawna Endura II Stainless Steel, której głownia wykonana była z gorszej stali Aus6 a dźwignia blokady nie posiadała wspomnianego wycięcia. Niezależnie od wersji wszystkie noże Cara-Cara są godną polecenia propozycją dla osób szukających dużego, uniwersalnego noża składanego o wyjątkowo korzystnym stosunku jakości do ceny.

Kolejne „flagowe” modele Byrd to Raven (ang.Kruk) i Crow (ang.Wrona). Oba noże wykonano w układzie konstrukcyjnym z aluminiową rękojeścią o fakturze naśladującej ptasie pióro i blokadą liner-lock, niemal identyczny jest też profil ich głowni oraz kształt rękojeści. Różnica między tymi modelami leży właściwie tylko w rozmiarze – Raven to średniej wielkości, uniwersalny nóż składany o głowni długości 89 mm, natomiast Crow to już klasa kompaktowych noży EDC (every day carry, ang. „do codziennego noszenia”) o ostrzu w granicach 3 cali (71 mm).

Najbardziej charakterystyczną cechą wymienionych modeli jest świetne a zarazem bezpretensjonalne dopasowanie nazwy do stylistyki. Czerniona, „dziobopodobna” głownia z otworem w kształcie oka, anodyzowana na czarno rękojeść o fakturze pióra – ciężko wymyślić dla tych noży lesze nazwy niż kruk i wrona. Oczywiście wartość tych noży nie leży tylko w stylistyce. Faktura rękojeści wymiernie poprawia chwyt, profil ostrza jest jak najbardziej użytkowy, a całość konstrukcji sprawia solidne wrażenie. Warto w tym miejscu wspomnieć o testach tych noży przeprowadzonych w ramach „funduszu testerów” przez użytkowników forum knives.pl – mimo brutalnego traktowania, w tym wbijania ostrza w twarde materiały, ani głownia ani blokada liner-lock nie uległy uszkodzeniu, a przecież ani Crow ani Raven nie były projektowane jako tactical-folders (ang. taktyczne noże składane).

Nożem bardzo zbliżonym stylistycznie do wyżej opisanych lecz różniącym się konstrukcją jest Byrd Starlig (ang.Szpak). Nóż ten wykonano w układzie konstrukcyjnym analogicznym do Cara Cara BY03FRN, a więc z blokadą back-lock w lekkiej rękojeści z tworzywa FRN. Jest to typowy lightweight folder a zarazem najmniejszy nóż z linii Byrd – jego głownia mierzy niespełna 50 mm. Starlig jest na tyle mały, iż z powodzeniem można go przypiąć do pęku kluczy niczym mały scyzoryk Victorinoxa, co zresztą poleca sam producent.

Jeśli nie zależy nam na lekkości a podoba nam się projekt Starlig’a, to być może zainteresuje nas też inny nóż Byrd o wdzięcznej nazwie Finch (ang. Zięba). Pod względem wymiarów i kształtu jest on niemal identyczny, jednak konstrukcyjnie odpowiada nożowi Cara Cara BY03, a więc posiada jasne ostrze oraz rękojeść ze stali nierdzewnej pozostawionej w naturalnym kolorze.

Noże Byrd, które szczególnie przypadły mi do gustu to modele Pelican (ang.Pelikan) i Flight (tu nie rozszyfrowałem nazwy, wątpię, aby chodziło po prostu o słowo „lot”). Oba noże posiadają identyczne, ergonomicznie wyprofilowane rękojeści, które wykonano w całości ze stali nierdzewnej i wyposażono w blokady typu back-lock.

Modele te różnią się tylko i wyłącznie profilem głowni. Pelican posiada ostrze typu sheeps-foot, stosowane głównie w nożach ratowniczych, których czubki muszą być mocne i dla celów bezpieczeństwa praktycznie pozbawione zdolności przebijania, natomiast głownia Flight to typowy clip-point z czubkiem ostrym jak igła, w dodatku wyposażonym w tzw. „fałszywe ostrze”, co jeszcze bardziej podnosi jego właściwości penetracyjne.

Pod względem długości ostrza (87 mm), a także wymiarów i kąta nachylenia rękojeści funkcjonalnym odpowiednikiem noży Byrd Pelican oraz Flight jest nóż Spyderco D’Allara, choć ten ostatni wyraźnie lepiej leży w dłoni dzięki bardziej pękatej rękojeści o antypoślizgowej fakturze. Dość egzotycznym w formie nożem jest Byrd Crossbill (ang. Krzyżodziób). Wykorzystuje on dokładnie tę samą rękojeść i blokadę co noże Flight i Pelican, jednak jego głownia posiada stosunkowo rzadko stosowany profil typu hawk-bill.

Takie sierpowato zagięte ostrze sprawdzi się przy cięciu linek, sznurków, kabli, sieci rybackich i innych materiałów, które mają tendencję do ześlizgiwania się z krawędzi tnącej noża.

Jednym ze stosunkowo niedawno wprowadzonych do sprzedaży noży Byrd a zarazem ostatnim, który chcę omówić, jest model Meadowlark (ang .Wojak/ Sturnella) z 75 mm ostrzem, który podobnie jak Cara-Cara występuje w czterech podstawowych wersjach:

- BY04 (jasne ostrze, rękojeść z polerowanej stali nierdzewnej w kolorze naturalnym)
- BY04BK (konstrukcja jak wyżej, lecz ostrze i rękojeść pokryte czarną powłoką)
- BY04G (jasne ostrze, rękojeść z okładzinami z laminatu G10 o antypoślizogowej fakturze)
- BY04FRN (jasne ostrze, rękojeść z tworzywa FRN o antypoślizgowej fakturze)

Funkcjonalnym odpowiednikiem Madowlark’a jest produkowany od kilkunastu lat nóż Spyderco Delica – niemal identyczna długość i podobny profil glowni, bardzo zbliżony profil rękojeści. Jeśli komuś odpowiada nóż tej wielkości i o takim a nie innym projekcie, lecz nie stać go na oryginalną Delice, to Madowlark będzie naprawdę godnym substytutem.

Niemal wszystkie modele Byrd posiadają sprężysty klips umożliwiający przypięcie noża za paskiem lub o krawędź kieszeni – nota bene wynalazek Spyderco, co istotne większość tych klipsów można zamontować na rękojeściach w dwóch lub więcej konfiguracjach (umożliwiających noszenie noża z czubkiem zwróconym w dół, z czubkiem zwróconym w górę, czasem też dla osób prawo- i lewo-ręcznych).

Na koniec trzeba jeszcze wspomnieć, iż każdy nóż Spyderco-Byrd występuje zarówno w wersji gładkiej jak i z ostrzem częściowo ząbkowanym. O ile w większych nożach typu Pelican czy Cara-Cara to drugie rozwiązanie ma sens, to nie polecam kupowania noży częściowo ząbkowanych przy ostrzu 70mm i mniej, ponieważ ani gładki ani ząbkowany odcinek ostrza nie będą wystarczająco długie, aby sprawnie spełniać swą rolę.

Od kilku miesięcy noże Byrd zdobywają w Polsce coraz większą popularność, głównie ze względu na bardzo atrakcyjne ceny jak na tę klasę wykonania i materiałów, nie dziwi więc, iż znalazły się one w ofercie najlepszych polskich sklepów oferujących noże, w tym w Militariach, największym internetowym sklepie z bronią. W zależności od modelu ceny wahają się między 130 a 160 zł, są to więc – w przenośni i dosłownie – porządne noże na każdą kieszeń.

Bartosz Brycki

Noże