Scyzoryk to, obok popularnych "kuchenniaków", chyba najbardziej rozpowszechniony typ noża, jednak obecnie, w dobie panującej mody na noże "taktyczne" tudzież "survivalowe" bywa lekceważony i często pomijany przy kompletowaniu ekwipunku. Czy rzeczywiście powinien odejść do lamusa? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie przyglądając się ofercie wiodącego producenta scyzoryków, szwajcarskiej firmie Victorinox.
Pierwsze scyzoryki w dzisiejszym tego słowa znaczeniu pojawiły się pod koniec XIX w. w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych jako osobiste wyposażenie żołnierzy, szybko znalazły też rzesze nabywców wśród myśliwych, wędkarzy, podróżników a także specjalistów z szeroko pojętej branży technicznej. Początkowo były to stosunkowo proste konstrukcje posiadające prócz głównego ostrza nożowego śrubokręt, szpikulec oraz otwieracz do kapsli i puszek; z czasem narzędzi przybywało. Zapotrzebowanie na masową skalę pojawiło się podczas obu wojen światowych i firmy takie jak angielski Sheffield, amerykański Camillus czy niemieckie zakłady skupione w Solingen zdobyły spore kontrakty dla wojska.
O sukcesie scyzoryków nie zadecydował marketing ani moda, lecz pewne praktyczne zalety, które do dziś nie straciły na aktualności. Po pierwsze niewielkie, dobrze tnące ostrze nożowe scyzoryka znacznie lepiej sobie radzi z precyzyjnym cięciem bądź struganiem niż wojskowy bagnet, nóż szturmowy, czy większy nóż myśliwski, jest więc dla wyżej wymienionych cennym uzupełnieniem. Po drugie znajdujące się w zestawie specjalistyczne narzędzia, znacznie ułatwiają wykonywanie różnorodnych prac w warunkach polowych, począwszy od otwierania puszek z żywnością na naprawach broni i innego sprzętu skończywszy. Podobny zakres funkcjonalności scyzoryk oferuje w warunkach miejskich, dobrze też mieć go pod ręką we własnym domu. Po trzecie wreszcie dostajemy to wszystko w kompaktowej formie, zajmującej mniej więcej tyle miejsca, co większa zapalniczka, czego niestety nie można powiedzieć o jeszcze bardziej funkcjonalnym narzędziu, jakim jest tzw. multi-tool czyli wielofunkcyjne, składane kombinereki.
Oczywiście możemy się uprzeć, iż bagnet lub nowoczesny nóż "taktyczny" powinien w zupełności wystarczyć jako polowe narzędzie uniwersalne, jednak takie założenie jest delikatnie mówiąc idealistyczne i ma istotne wady. Nie będę w tym miejscu rozwijał zagadnienia wątpliwej poręczności i skuteczności typowego noża w roli multi-narzędzia, bo wydaje mi się to aż nadto zrozumiałe. Innym problemem, często w ogóle nie branym pod uwagę, jest fakt, iż prace, którym bez problemu podołają odpowiednie narzędzia scyzoryka, są dla ostrza typowego noża sporym nadużyciem, skutkującym jego uszkodzeniem a czasem bezpowrotnym zniszczeniem.
Dobrym przykładem jest tu otwieranie puszek. Wycinając wieczko konserwy nożem pozbawiamy go ostrości, której przywrócenie zajmie nam conajmniej kwadrans i to pod warunkiem, że mamy odpowiednią osełkę oraz warunki ku temu. Właściwie nie ma od tego wyjątków; krawędź noża z miękkiej, stosunkowo nisko hartowanej stali ulegnie deformacji, a krawędź ze stali twardszej wykruszy się i nagle nasz ulubiony, ostry jak brzytwa nóż zamienia się w kawałek tępej blachy. W warunkach miejskich noszenie i używanie tępego noża będzie dla posiadacza po prostu irytujące, ale w dzikim terenie, podczas wyprawy survivalowej, ciężar gatunkowy problemu istotnie wzrasta.
Równie, a nawet bardziej destruktywne konsekwencje może mieć stosowanie noża w charakterze śrubokręta, łapki do podważania, rozwiertaka czy otwieracza do kapsli. W przypadku noży wysoko hartowanych nie tylko ryzykujemy ułamanie czubka, lecz także zranienie siebie lub osób postronnych odłamkiem pękającej stali. Zapomnijmy więc na chwilę o nożach w rękach komandosów-twardzieli, których produkuje kino akcji i przyjrzyjmy się, jaki mamy wybór, decydując się na zakup scyzoryka.
Choć scyzoryki w obecnej formie powstały dzięki pracy wielu zdolnych rzemieślników oraz przemysłowców z obu kontynentów, to po przeszło 100 latach konkurencji liczy się praktycznie tylko jedna firma, której nazwa stała się wręcz synonimem tego typu noża. Mowa oczywiście o szwajcarskiej firmie Victorinox.
Jej historia sięga końca lat 80' dziewiętnastego stulecia, kiedy to szwajcarski rzemieślnik Karl Elsner założył swój warsztat i rozpoczął produkuję noży. Dzięki pomysłowości, funkcjonalności i wysokiej jakości, jaką charakteryzowały się jego wyroby, już w roku 1891 podpisał kontrakt na dostawę scyzoryków dla szwajcarskiej armii.
Był to niewątpliwie wielki sukces, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, iż Karl Elsner wygrał z silną, renomowaną konkurencją, jaką wówczas była gildia wytwórców noży z Solingen - dotychczasowy dostawca noży żołnierskich dla armii szwajcarskiej. Prócz noża żołnierskiego wkrótce powstały kolejne modele, takie jak nóż studencki, nóż kadeta, nóż farmerski, a także nóż oficerski, będący protoplastą wszystkich współczesnych scyzoryków Victorinox. Nóż ten opatentowany w roku 1897 posiadał oprócz dużego i małego ostrza, także śrubokręt, otwieracz do puszek, korkociąg oraz szydło, a wszystkie te narzędzia były blokowane za pomocą jedynie dwóch sprężyn.
Co ciekawe obecna nazwa firmy oraz znane logo w postaci szwajcarskiego krzyża w tarczy herbowej nie pojawiły się od razu. Początkowo marką dla noży Karla Elsnera było po prostu jego nazwisko. Dopiero w roku 1909 pojawia się nazwa Victoria (na cześć zmarłej matki producenta) oraz szwajcarskie godło, mające wyróżnić produkt narodowy na tle jego niemieckich odpowiedników. Transformacja nazwy do obecnej formy nastąpiła jeszcze później, bo w roku 1923, kiedy to dodano człon "INOX" będący międzynarodowym oznaczeniem stali nierdzewnej.
Przez cały wiek XX firma dzieliła się zamówieniami dla armii z innym szwajcarskim producentem scyzoryków, firmą Wenger, która jednak ostatecznie została przejęta przez Victorinox’a w roku 2005. W międzyczasie Victrinox rozwinął produkcję na masową skalę, odnosząc wielki sukces na rynku cywilnym. Nowe, atrakcyjne projekty, rzetelna kontrola jakości oraz liczne innowacje techniczne zapewniły firmie miedzynarodową renomę, a Szwajcarski Nóż Oficerski stał się synonimem scyzoryka najwyższej klasy. Victorinox to także noże kuchenne, profesjonalne kombinerki wielofunkcyjne typu multi-tools oraz wiele pomniejszych gadżetów, jak scyzoryki-breloczki czy zestawy „scyzoryko-podobne” w formie karty kredytowej, jednak to już temat na osobny artykuł.
Początkowo scyzoryki Victorinox wytwarzano ręcznie na zasadzie manufaktury, jednak wraz z upływem czasu produkcja podlegała ciąglej modernizacji i dziś jest to wysoce zautomatyzowana linia technologiczna, gdzie najważniejszym zadaniem człowieka jest kontrola jakości oraz końcowy montaż i wykończenie.
Jednym z najważniejszych problemów technicznych, które w scyzorykach Victroinox pomyślnie rozwiązano, jest wykorzystanie niewielkiej ilości sprężyn do sprawnego blokowania licznych ostrzy i narzędzi. Blokada tego typu nosi w języku angielskim nazwę slip-joint i działa na zasadzie płaskiej sprężyny wywierającej nacisk na owalną powierzchnię tylnej części narzędzia bądź głowni. Nie jest typowa blokada trwale ryglująca w pozycji otwartej, zapewnia jednak stabilność wystarczającą dla większości typowych prac, jakie wykonujemy scyzorykiem, prócz tego charakteryzuje się bardzo pewnym trzymaniem narzędzi w pozycji zamkniętej.
Oczywiście mówimy o produkcie najwyższej klasy, podobne rozwiązanie w chińskich scyzorykach no-name może być dla użytkownika zwyczajnie niebezpieczne. W niektórych większych modelach główne ostrze, a czasem też duży śrubokręt, blokowane są za pomocą znacznie solidniejszych blokad dwojakiego rodzaju. Pierwsza to blokada suwakowa działająca na zasadzie dociskanego sprężyną kołka, który porusza się poziomo w wewnętrznych prowadnicach wyciętych w szkielecie scyzoryka. Pod wieloma względami rozwiązanie to przypomina blokadę axis-lock znaną z noży firmy Benchmade, jednak zasadnicza różnica polega na tym, iż kołek nie staje na drodze trzpienia głowni, lecz nie pozwala na odgięcie się jednej ze sprężyn opisanego wyżej systemu slip-joint. Blokada pewna, prosta w konstrukcji i wygodna w obsłudze. Aby odblokować ostrze, wystarczy przesunąć palcem suwak do siebie.
Drugi, nieco rzadziej stosowany w scyzorykach Victorinox typ blokady, to klasyczny liner-lock, czyli sprężyste skrzydełko wycięte w stalowym szkielecie noża składanego, które zapiera się o płasko ścięty trzpień otwartej głowni bądź innego narzędzia.
Szkielet scyzoryków Victorinox w większości modeli wykonuje się z hartowanego aluminium, wyjątkiem są noże, gdzie część szkieletu pełni funkcje blokady linerlock, a ta wykonana jest ze stali. Stalowe są też sprężyny systemu slip-joint. Wszystkie elementy metalowe, czyli szkielet, blokady oraz narzędzia, łączy się za pomocą mosiężnych nitów.
W przypadku okładzin rękojeści różnorodność materiałów jest już większa. Najpowszechniej stosowane jest tworzywo celidor, jednak dostępne są też modele z okładzinami wykonanymi z matowego nylonu, stali nierdzewnej oraz moletowanego aluminium. Ten ostatni typ okładzin łączy w sobie funkcjonalność, wytrzymałość i wysokie walory estetyczne - niewątpliwie, scyzoryki, które je posiadają, to najbardziej eleganckie modele w ofercie Victorinoxa, choć spora część użytkowników i tak woli "klasyczny" czerwony celidor. Zdarzają się też limitowane serie z bardziej szlachetnych materiałów jak np. polerowane poroże czy dobre gatunkowo drewno.
Do produkcji ostrzy nożowych oraz innych narzędzi od roku 1923 Victorinox stosuje chromo-molibdenową stal nierdzewną o składzie i właściwościach zbliżonych do popularnego typu 440A. W zależności od przeznaczenia poszczególne elementy są hartowane do odmiennej twardości. Ostrze nożowe główne hartuje się do 56HRC (twardość w skali Rockwell'a), a więc podobnie jak w większości noży z tego typu stali. Piłki do drewna, nożyczki oraz pilniczki do paznokci osiągają twardość 53 HRC, śrubokręty, otwieracze do puszek i szydła 52 HRC, a korkociągi i sprężyny 49 HRC. Piłki do metalu i pilniki dodatkowo utwardza się powierzchniowo chromem, co znacznie podnosi ich odporność na ścieranie.
Szczegółowe opisanie i ocena około 400 modeli znajdujących się obecnie w ofercie Victorinox zdecydowanie wykracza poza ramy artykułu, ograniczę się więc do przedstawienia podstawowych kategorii i ich specyfiki. Pierwszą grupę stanowią niewielkie noże o długości 84 mm w stanie złożonym. Są to klasyczne scyzoryki typu slip-joint o liczbie narzędzi/funkcji od 5 do 13. Okładziny wykonywane są z tworzywa celidor w szerokiej gamie kolorów a także, jak np. w modelu Kadet, z moletowanego aluminium o szorstkiej, antypoślizgowej fakturze. Scyzoryki te najlepiej sprawdzą się w warunkach miejskich, jako niekłopotliwy w codziennym noszeniu nóż wielofunkcyjny, odciążający w wielu pracach typowy nóż składany z jedną głownią, czy nawet go zastępujący. Inną niewątpliwą zaletą jest ich przystępna cena – bez cienia przesady są to noże na każdą kieszeń.
Drugą, znacznie większą grupę stanowią noże oficerskie o długości 91 mm w stanie złożonym. Konstrukcyjnie nie różnią się niczym od poprzedniej grupy, a więc są to klasyczne scyzoryki z blokadą typu slip-joint. Znajdziemy tu zarówno proste, lekkie i płaskie modele o niewielkiej liczbie narzędzi jak i te najbardziej rozbudowane typu Swiss Champ XL o 50 funkcjach, do noszenia których niezbędna jest skórzana kabura. Nie tylko ilość ale też wybór typów narzędzi jest tu znacznie szerszy niż w grupie 84 mm. Są to prócz korkociągów i typowych otwieraczy m.in. nożyczki, kombinerki, piły do drewna, duże pilniki, szeroka gama śrubokrętów oraz specjalistyczne haki. Część modeli w tej grupie posiada też dość nietypowe dla scyzoryków funkcjonalności, jak zapalniczka (model SwissFlame) latarka (model Spartan Lite), zegarek (modele Timekeeper i Voyager), czy wysokościomierz (model Altimer).
Prócz scyzoryków z okładzinami celidorowymi o różnorodnych kolorach (w tym w barwach kamuflażowych) do grupy 91mm należy kilka atrakcyjnych modeli z okładkami aluminiowymi, poczynając od najprostszego, wyposażonego jedynie w ostrze nożowe po scyzoryki 9 funkcyjne. Scyzoryki z grupy 91 mm śmiało można polecić jako uzupełnienie ekwipunku zaawansowanych turystów, survivalowców, a także pracowników służb mundurowych. Są to już noże „pełnowymiarowe”, a szeroki wybór rozsądnie skomponowanych zestawów narzędzi pozwoli znaleźć coś dla siebie nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.
Kolejną grupę stanowią scyzoryki charakteryzujące się dużym ostrzem nożowym blokowanym blokadą suwakową lub liner-lock oraz ergonomicznymi okładzinami z matowego nylonu. W stanie złożonym ich długość wynosi 111mm. Najprostsze, płaskie modele jak Alpiner czy Cowboy posiadają jedynie 5 funkcji, największe jak WorkChamp XL posiadają funkcji 30 i ewidentnie klasyfikują się do noszenia w kaburze. Dostępne zestawy narzędzi i ich funkcjonalność są jeszcze bardziej imponujące niż w grupie 91mm. Jednym z najciekawszych w tej grupie jest scyzoryk oznaczony kodem 0.84 63.M3, którego odmiana z okładzinami w oliwkowym kolorze (M04) została przyjęta na wyposażenie niemieckiej armii - Bundeswehr.
Charakteryzuje się on blokadą liner-lock oraz ostrzem głównym z otworem pod kciuk, dzięki któremu możemy je otworzyć za pomocą jednej ręki, podobnie jak większość nowoczesnych noży składanych. Podsumowując, jest to najbardziej zaawansowana grupa scyzoryków Victorinox, dedykowana użytkownikom oczekującym większej wytrzymałości oraz wygody i bezpieczeństwa także przy cięższych pracach. Osobiście od 4 lat katuję model 0.8873 Hunter i serio nie mam pojęcia, do czego mógłbym się przyczepić.
Na koniec warto wspomnieć o najbardziej innowacyjnych, pojedynczych modelach jak np. mogący pełnić funkcję pen-drive'a scyzoryk SwissMemory, posiadający w zestawie rozkładany port USB oraz pamięć flash o pojemności od 64 do 512 MB. Innym niecodziennym scyzorykiem, czy już raczej ekstrawaganckim gadżetem o scyzorykowej formie, jest model nazwany "s.beet" będący odtwarzaczem MP3 z ostrzem nożowym, pilniczkiem i nożyczkami. Występuje też w formie pozbawionej jakichkolwiek ostrzy, co zapewne było odpowiedzią na obostrzenia w lotnictwie pasażerskim po 11 września 2001r., ale w tym przypadku jedyne co łączy go z tematem artykuły, to charakterystyczne logo ze szwajcarskim krzyżem.
Wszystkie modele Victorinox są objęte wieczystą gwarancją, nie obejmującą oczywiście nadużycia czy celowego zniszczenia. Co ważniejsze jest ona w praktyce sumiennie respektowana, a serwisem i obsługą klienta zajmują się lokalne przedstawicielstwa firmy i takowe znajduje się również w Polsce. To jeszcze jeden argument, aby wyłożyć nieco większe pieniądze na oryginalny szwajcarski produkt.
Oczywiście jeśli kogoś nie stać na scyzoryk tej klasy lub po prostu nie podoba mu się ten design, to jest pewne pole manewru. Nieco odmienne w stylistyce i doborze narzędzi są scyzoryki sygnowane marką Wenger, które obecnie produkuje Victorinox po przejęciu tej firmy w roku 2005. Możemy więc zaspokoić odmienny gust przy zachowaniu tej samej jakości, ale też i zbliżonej cenie. Trochę tańsze scyzoryki wzorowane na produktach Victorinox wykonuje od lat polska firma Gerlach. Właściwie jest to produkt dobrej jakości, choć można mieć zastrzeżenia do klasy wykorzystanej stali, doboru zestawów narzędzi i walorów estetycznych. Szczególnie warte polecenia są duże modele z ostrzem główny blokowanym blokadą back-lock.
Inną rozsądną alternatywą są hiszpańskie scyzoryki firmy Joker. Osobiście mogę polecić model JKR-99. Sprawny w działaniu i estetycznie wykonany, zawiera ciekawy zestaw narzędzi, a prócz kombinerek oraz latarki diodowej jego główną zaletą jest składany wysięgnik z gniazdem na wymienne końcówki śrubokrętów. Zasobnik na końcówki stanowi integralną część scyzoryka i rozkłada się jak reszta narzędzi. Oczywiście za 55zł nie spodziewajmy się jakości na poziomie Victorinox'a Swiss Champ. Natomiast zdecydowanie odradzam kupowanie chińskich podróbek Victorinoxa, jakich obecnie pełno na bazarach czy w sklepach z pamiątkami. Są to produkty żenująco niskiej jakości, narzędzia zwykle w ogóle nie są hartowane, a całość potrafi się rozlecieć przy prostych pracach kalecząc przy okazji użytkownika.
Mam nadzieję, że ten siłą rzeczy pobieżny przegląd ułatwi komuś najbardziej optymalny dla niego wybór, a przede wszystkim, iż przekonałem część sceptyków, co do sensu posiadania tego praktycznego narzędzia, jakim jest scyzoryk.
Bartosz Brycki