Nie ma praktycznie uniwersalnych celowników optycznych, każdy odgrywa tylko swoją rolę i powinien być dostosowany do konkretnego typu polowania. Jeszcze w początkach XX wieku myśliwi rzadko posługiwali się celownikami optycznymi. Uważano, iż były one domeną snajperów, zaś etyczny myśliwy powinien precyzyjnie trafić zwierza przez przyrządy mechaniczne.
Szybko jednak stało się jasne, iż tylko celownik optyczny pozwala w pełni wykorzystać możliwości broni gwintowanej. Początkowo używano celowników o słabym powiększeniu (około 2,5x), by następnie na kilka dziesięcioleci zatrzymać się na uniwersalnej "czwórce". Standardem w Polsce stał się na przykład zupełnie przyzwoity celownik o takim powiększeniu, pochodzący z dawnego NRD. Z drugiej dostępne były doskonałe, drogie celowniki ZEISS o powiększeniu ośmiokrotnym (8 x 56), ale myśliwi rzadko z nich korzystali. Sytuacja zaczęła zmieniać się w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy pojawiły się celowniki o zmiennym powiększeniu. Początkowo zarówno myśliwi, jak i profesjonalni snajperzy podchodzili do nich z dużą nieufnością. Obawy były słuszne, bowiem wczesne konstrukcje charakteryzowały się nadmierną masą i gabarytami oraz - co było najbardziej uciążliwe - paskudnym zjawiskiem zmiany położenia znaku celowniczego przy regulacji powiększenia. Innymi słowy, przystrzeliwując broń przy powiększeniu np. 6x uzyskiwaliśmy punktowe trafienia, a przy jego zmianie na 8x ŚPT (średni punkt trafienia) przesuwał się nawet o kilkanaście cm. Wielu myśliwych zraziło się do takiej optyki na długi czas. Niestety, część dostępnych obecnie niskiej klasy celowników o zmiennym powiększeniu (zwłaszcza pochodzących z Azji) nie jest wolna od tych problemów, dlatego zawsze namawiam do inwestowania w optykę wysokiej jakości. Jeżeli celownik kosztuje tylko kilkaset złotych, to nie można oczekiwać od niego np. dużej siły światła, precyzji regulacji i wytrzymałości mechanicznej. Najprostsza zasada jest taka: kupujemy celownik optyczny w cenie broni, z którą chcemy go używać.
Po zakończeniu "kłopotów wieku niemowlęcego" jakość celowników o regulowanym powiększeniu poprawiła się. Wyjątkowo uniwersalnym celownikiem tego typu został na kolejne dziesięciolecia 3-9 x. Dla myśliwego, który wiele sezonów polował z popularnej "czwórki" możliwość strzelania z dziewięciokrotnego powiększenia była rewolucyjną zmianą. Mały cel, np. wielkości lisa, stał się łatwo dostępny nawet z granicznego przedziału 200 m. Dodatkowo, najniższe powiększenie (3x) pozwalało na łatwiejsze strzelanie do celu ruchomego, zwłaszcza gdy celownik miał duże pole widzenia. Zapewniała to duża średnica wyjściowa obiektywu, w zakresie 50-56 mm. Jednocześnie celowniki te, z uwagi na dużą liczbę zmierzchu, były znacznie lepsze do polowań w warunkach ograniczonej widoczności niż stare "czwórki" ZEISSA, choć te ostatnie do tej pory mają swoich sympatyków, zwłaszcza wśród starszej, konserwatywnej generacji.
Polecamy - Wykrywacze metali - Akcesoria strzeleckie - Paintball - Karabiny
Od parunastu lat utrzymuje się tendencja do zwiększania przedziału powiększeń celowników optycznych. Początkowo były to niewielkie "skoki", np. 2,5-10 x czy 3-12 x. Obecnie coraz częściej spotyka się celowniki o powiększeniu regulowanym w granicach 4-16 x, 6-18 x czy nawet 6-24 x. Ściśle wyspecjalizowanymi celownikami są te z powiększeniami regulowanymi do 36, a nawet 60x. Magiczna liczba "x" z dużą siłą przyciąga strzelców i myśliwych. Czy słusznie? Na pewno nie. Takie celowniki mają rację bytu tylko przy precyzyjnym strzelaniu na duże odległości lub w sporcie. Dla myśliwego polującego na grubego zwierza konieczność użycia powiększenia 20x może nie zdarzyć się nigdy w życiu. Znacznie bardziej racjonalnym podejściem jest zatrzymanie się na krotności 3-9 x; 3,5-10 x lub maksymalnie 3-12 x. Jeżeli kusi nas głównie strzelnica lub lisy, możemy jako uniwersalny potraktować celownik z powiększeniami 4,5-14 x, czy też 4-16 x. Jednocześnie średnica optyczna obiektywu zatrzymała się (z drobnymi wyjątkami) na 50-56 mm.
Jak ocenić jakość celownika optycznego?
Każdy celownik optyczny ocenia się według czterech zasadniczych kryteriów. Po pierwsze, są to jego dane techniczne i optyczne. Rozumiemy przez to następujące parametry:
- masę celownika w gramach (im cięższy celownik, tym wymaga precyzyjniejszego i wytrzymalszego montażu, dlatego stal jest zastępowana powszechnie przez lekkie metale);
- długość w milimetrach;
- diametr tubusa (najczęściej 25,4 lub 30 mm, im większy, tym generalnie celownik ma lepsze parametry optyczne. Obecnie najlepsze celowniki wyborowe mają średnicę tubusa równą 34 mm);
- średnicę obiektywu w milimetrach (przedziałem granicznym jest obecnie 80 mm w celowniku ATN12-36 x 80, najczęściej jednak jest to 50-56 mm;
- średnicę wyjściową okularu w milimetrach;
- powiększenie (stałe lub zmienne. Obecnie celowniki o stałej krotności powiększenia są w defensywie - zupełnie niesłusznie, gdyż najlepsi strzelcy policyjni i wojskowi posługują się właśnie takimi celownikami, dają one bowiem lepszy kontrastowo obraz, a ponadto luneta "nie rządzi strzelcem", nie traci on czasu na zmianę powiększenia);
- pole widzenia w metrach na dystansie 100 metrów (im większe, tym lepiej);
- wielkość jednej poprawki na 100 m (ilu centymetrom lub milimetrom odpowiada jeden "klik". Generalnie wystarczy, aby na 100 m jeden "klik" odpowiadał 1 cm, w większości celowników warunek ten jest spełniony z dużym zapasem, np. 4-7 mm, co gwarantuje snajperską precyzję celownika, trudną do spełnienia nawet przez precyzyjną broń kulową. Przy małej skali poprawek (np. 1 klik równy 3,5 cm) celownika nie powinno się brać pod uwagę);
- wielkość całkowitej możliwej skali poprawek na 100 m (regulacja pion i poziom, w centymetrach lub calach);
- paralaksę na 100 m.
Kolejnym kryterium są optyczne dane pomiarowe (możliwe do ustalenia tylko w warunkach laboratoryjnych z użyciem specjalnych instrumentów). Należą do nich m.in.:
- przepuszczalność światła wyrażona w procentach: im większa, tym lepsza klasa celownika;
- oddalenie oka od okularu, przy minimalnym i maksymalnym powiększeniu;
- kontrastowość widzenia celu przy minimalnym i maksymalnym powiększeniu.
Trzecim kryterium oceny są testy mechaniczne obejmujące:
- próby odporności mechanicznej na wstrząsy spowodowane odrzutem czy upadkiem celownika i broni (przemieszczenie się średniego punktu trafienia w centymetrach na 100 m; większość celowników dobrych firm wytrzymuje bez problemu odrzut dużych kalibrów, niestety część celowników produkcji zwłaszcza firm z Azji rozpada się już po kilkunastu strzałach w przypadku kalibru 30-06);
- próby hermetyczności (np. zanurzenie w wodzie na określonej głębokości);
- test działania w warunkach silnych mrozów (najczęściej -20°C, celowniki rosyjskie i białoruskie aż do -50°C; praca mechanizmów wprowadzania poprawek w pionie i poziomie, regulacji ostrości obrazu, zwiększania i zmniejszania krotności powiększenia).
Ostatnie kryterium oceny dotyczy wszelkich ułatwień przy posługiwaniu się celownikiem, czyli m.in.:
- regulacji celownika (mechanizmy powinny działać lekko, precyzyjnie i bezdźwięcznie, regulacji można dokonywać bez żadnych dodatkowych instrumentów);
- zerowego położenia skal poprawek, które powinno być rozpoznawalne w warunkach zmierzchu i ciemności;
- przesuwania skali poprawek pionowych i poziomych, które musi być skokowe (ważne dla wprowadzania poprawek w warunkach złej widoczności);
- możliwości bezpośredniego wprowadzania opadu pocisku na siatkę celowniczą (ważne zwłaszcza przy celownikach policyjnych i wojskowych);
- obecności lub niekorygowania paralaksy na dystansach większych niż 100 m;
- obecności specjalnych osłon obiektywu (np. przeciwodblaskowych) i okularu, a także filtrów optycznych itp.;
- czytelnej instrukcji obsługi i montażu celownika;
- gwarancji (w tej chwili najlepsi producenci dają do 30 lat gwarancji, ale i słabiej notowane firmy, jak np. Tasco, na lunety serii TITAN dają gwarancję aż dwudziestoletnią).
Aby optyka właściwie odgrywała swoją rolę, ważny jest sposób jej montażu. Najogólniej rzecz biorąc, może być montowana na stałe lub może być zdejmowana. Pierwszy sposób jest bardzo popularny na kontynencie amerykańskim, gdzie broń kulowa najczęściej nie ma mechanicznych przyrządów celowniczych i celownik optyczny jest jej stałym, elementarnym wyposażeniem. Montaż pozwalający na zdejmowanie optyki jest lepszym rozwiązaniem, choć droższym. Konieczne jest bowiem spełnienie warunków jego powtarzalności, tzn. chodzi o to, aby częste zdejmowanie celownika nie wymagało ponownego przystrzeliwania broni (rasowy strzelec powinien jak najrzadziej zdejmować celownik optyczny). Ważna rada - na montażu nie powinno się oszczędzać.
Nie ma praktycznie uniwersalnych optycznych celowników, każdy odgrywa tylko swoją rolę i powinien być dostosowany do konkretnego typu polowania. Do polowań pędzonych wystarczy celownik 1,5-6x o średnicy obiektywu 24-42 mm. Na ambonie można stosować cięższy celownik o powiększeniu 3-12x i średnicy obiektywu 46-56 mm. Podświetlenie siatki celowniczej, najlepiej z regulacją skali podświetlania, bezsprzecznie ułatwia celowanie, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widoczności. Podświetlanie całego krzyża ma sens w celownikach wojskowych, gdzie najczęściej konieczne jest podświetlenie prostej skali dalmierczej. W myśliwskich natomiast najlepszym rozwiązaniem wydaje się tylko czerwona kropka w centrum siatki. W ostatnim czasie dużą popularność zdobywają celowniki o parametrach 3-12x50 i średnicy korpusu 30 mm. Umożliwiają one z jednej strony strzelanie do celów ruchomych przy najmniejszej krotności powiększenia, z drugiej zaś gwarantują bardzo dobrą rozróżnialność szczegółów na 200 m dzięki powiększeniu 12x. Są one dość zgrabne, a siłą światła nie ustępują celownikom o średnicy obiektywu 56 mm z korpusem 25,4 mm.
Myśliwy często staje przed dylematem - z jednej strony wskazane jest maksymalne zmniejszenie masy zestawu broń - celownik - montaż, z drugiej natomiast każdy chciałby, aby jego celownik miał dużą siłę światła, regulowane w znacznym zakresie powiększenie, odporność na odrzut broni, a przy tym był w pełni hermetyczny. Ciągłe dążenie do polepszenia parametrów wpływa na zwiększenie wymiarów i masy celowników oraz powoduje, że najlepsze z nich osiągają ceny sztucerów dobrej klasy. Wszystkich warunków żaden celownik nie może jednak spełnić.
Celownik wojskowy i policyjny spełniają nieco inne kryteria. Muszą być bardziej odporne na odrzut i warunki meteorologiczne, bębny korekcyjne są zazwyczaj wysokie i skalowane na zewnątrz w setkach metrach. Często celowniki te uwzględniają korektę toru lotu konkretnego typu pocisku, np. w snajperskim celowniku białoruskim MINUTA (POSP) 3-9x42 powiększenie jest zwiększane mechanicznie wraz odległością do celu z mierzoną ręcznym dalmierzem, jednocześnie jest uwzględniany półautomatycznie opad pocisku kalibru 7,62x54R w granicach do 900 m. Czy takie celowniki mogą być montowane na broni myśliwskiej ? Mogą, tylko po co? Żaden myśliwy w Europie nie jest w stanie wykorzystać ich możliwości, może z pominięciem Rosji, gdzie dalekie strzały są dozwolone. Celowniki snajperskie o parametrach na przykład 4-16x50 doskonale sprawdzają się w warunkach tzw. varmitingu, czyli amerykańskiej konkurencji polegającej na strzelaniu do gryzoni i szkodników z precyzyjnej broni z dużej odległości.
Ważny, choć niedoceniany jest rodzaj siatki celowniczej. Większość myśliwych używa tradycyjnego krzyża nr 1 (trzy groty), który dobrze sprawdza się w czasie polowań, zwłaszcza nocnych. Warto jednak uzmysłowić sobie, że ten typ siatki nie nadaje się do precyzyjnych strzelań. Z kolei siatki wyczynowe (sportowe, np. nr 6 czy 30/30) z cienką nicią celowniczą idealnie sprawdzają się w dzień, lecz bez podświetlenia są zupełnie nieprzydatne w nocy. Rozwiązaniem pośrednim, które warto wziąć pod uwagę, jest krzyż nr 4 oferowany zresztą w wielu odmianach. Tutaj również mamy trzy groty (a właściwie belki), lecz dolny grot nie jest zaostrzony, a ponieważ kończy się niżej, nie przysłania celu. Prowadzone od belek i z góry cienkie linie pozwalają na precyzyjne celowanie nawet do punktowych celów. W odmianie 4NP samo centrum jest pozbawione cienkich nici, a podświetlenie w postaci małej czerwonej kropki ułatwia danie strzału w warunkach ograniczonej widoczności. Siatka 4NK zamiast kropki ma w centrum niewielki, podświetlany krzyż.
Spotykany jeszcze w tańszych lub starszych typach celowników krzyż niecentralny nie dyskwalifikuje go, ale utrudnia celowanie. Zakup celownika niewiele różni się od zakupu sztucera. Należy jasno i precyzyjnie określić swoje wymagania co do typu polowań, oczekiwanej jakości optyki, liczby zmierzchu oraz oczywiście możliwości finansowe. Czasami niezbędny jest kompromis. Lepiej dłużej gromadzić pieniądze na wysokiej klasy optykę, niż nabyć tani celownik, który nie spełni naszych oczekiwań.
Marek Czerwiński