Karabinek 2250 należy do sprawdzonej i bardzo udanej rodziny konstrukcji Crosmana, w skład której wchodzą karabinki 2260, 1760 oraz pistolety 2240 i 2300. Jej wspólne, najbardziej charakterystyczne cechy to umieszczony równolegle z lufą rurowy zasobnik na nabój Co2 12g oraz czterotaktowy mosiężny zamek suwliwo-obrotowy, obsługiwany podobnie jak w klasycznych wojskowych karabinach powtarzalnych.
Amerykańska firma Crosman jest obecna na światowym rynku wiatrówek od lat i także w Polsce z roku na rok zdobywa coraz większą popularność. Tajemnica tego sukcesu kryje się przede wszystkim w fakcie, iż jest to praktycznie jedyny producent, który w tak kompleksowy sposób wypełnił niszę między najtańszymi wiatrówkami produkcji chińskiej a profesjonalną bronią pneumatyczną firm takich jak Air Arms, BSA czy Deben.
I nie chodzi tu tylko o naprawdę przyzwoity stosunek jakości do ceny. Sukces swój Crosman zawdzięcza również temu, iż w wielu swych produktach wyszedł na przeciw potrzebom strzelectwa rekreacyjnego i zerwał z konserwatywną koncepcją wiatrówki, jaką znamy ze sportowej strzelnicy czy zajęć PO. Oczywiście Crosman posiada w swej ofercie karabinki pneumatyczne, które z powodzeniem można wykorzystać w szkoleniu strzeleckim tudzież rywalizacji sportowej, jednak charakter firmy najlepiej oddają wiatrówki, których najważniejszym „parametrem” jest dostarczenie użytkownikowi maksimum strzeleckiej rozrywki – w tym użytkownikom niedoświadczonym oraz młodzieży. Stąd też w ofercie szeroki wybór wiatrówek typu pump-action oraz zasilanych z naboi Co2 (oba rodzaje praktycznie bezodrzutowe), pistolety i karabinki wielostrzałowe, półautomatyczne, a także wiatrówki stylizowane na broń myśliwską i wojskową.
Model 2250B niewątpliwie wpisuje się w tę linię, jednocześnie jednak kryje w sobie zaskakująco duży potencjał sportowy – ale o tym za moment.
Karabinek 2250B należy do sprawdzonej i bardzo udanej rodziny konstrukcji Crosmana, w skład której wchodzą karabinki 2260, 1760 oraz pistolety 2240 i 2300. Jej wspólne, najbardziej charakterystyczne cechy to umieszczony równolegle z lufą rurowy zasobnik na nabój Co2 12g, przetykowy bezpiecznik nastawny blokujący spust oraz czterotaktowy mosiężny zamek suwliwo-obrotowy, obsługiwany podobnie jak w klasycznych wojskowych karabinach powtarzalnych czy popularnym KBKS.
Tak jak w przypadku modelu 2260 oraz pistoletu 2240 omawiany karabinek wykonano w kalibrze 5,5 mm, co wydaje się słusznym wyborem w przypadku zastosowań rekreacyjnych, kiedy strzelamy na średnich odległościach i najczęściej nie do tarczy, lecz do improwizowanych celów.
Jednak Crosman 2250B to wiatrówka bardzo charakterystyczna i trudną ją pomylić z jakimkolwiek innym modelem tego producenta. Przede wszystkim jest to konstrukcja pośrednia między bronią długą a krótką i właściwie powinniśmy ją nazywać „sub-karabinkiem”. Pamiętajmy jednak, iż mamy tu do czynienia wiatrówką zasilaną Co2, przez co posiada ona znacznie korzystniejszy stosunek długości lufy do długości całkowitej niż to ma miejsce w wiatrówkach sprężynowych – lufa 2250B pod względem długości zbliżona jest do luf takich konstrukcji AirArms Tx200 czy BSA Lighting.
Inny wyróżnik to lekka kolba typu otwartego zintegrowana z klasycznym chwytem pistoletowym oraz krótkie profilowane łoże. Oba elementy wykonano z wytrzymałego czarnego tworzywa, co w połączeniu z ich kształtem sprawia wrażenie, iż mamy do czynienia z karabinkiem survivalowym, jaki nieraz zawierają zestawy przetrwania, lub z inną lekką, niestandardową bronią myśliwską tudzież wojskową, czy wręcz pistoletem maszynowym, choćby popularnym MP-40. Niewątpliwie przydaje to modelowi 2250B atrakcyjności w wymiarze estetycznym, a z praktycznego punktu widzenia jest to po prostu zwarta, poręczna konstrukcja, wygodna w obsłudze i niekłopotliwa w transporcie. Ponadto łoże i kolba z tworzywa sztucznego zapewniają odporność na kaprysy pogody oraz większą wytrzymałość mechaniczną, dzięki czemu możemy się z tym karabinkiem obchodzić znacznie mniej delikatnie niż w przypadku pneumatyków w drewnianej oprawie. Mniej stresu o sprzęt – więcej dobrej zabawy!
Mechaniczne przyrządy celownicze modelu 2250B składają się z regulowanej w pionie i poziomie szczerbinki oraz stałej muszki, którą jednak można zdemontować nie uszkadzając lufy. Szczerbinka ma formę dociskanej śrubą stalowej blaszki w plastykowej ramce. Blaszka ta jest przekładalna i mamy do wyboru zakończenie w formie klasycznej prostokątnej szczerbinki lub okrągły przeziernik.
Muszkę umieszczono na plastykowej osłonie wylotu lufy, a jej najbardziej charakterystyczną cechą jest zastosowanie jako elementu celowniczego światłowodowego pręcika w jaskrawym kolorze. W porównaniu do klasycznej czarnej muszki rozwiązanie to znacznie ułatwia szybkie, poprawne zgranie przyrządów celowniczych, zwłaszcza przy słabym oświetleniu a także, kiedy celujemy w przedmiot o ciemnej kolorystyce.
Prócz przyrządów celowniczych stałych model 2250B posiada też możliwość montażu celowników optycznych. Umożliwiają to dwie przytwierdzone do lufy kości montażowe, stanowiące szynę w popularnym standardzie 11 mm. Producent dołącza w komplecie celownik optyczny 4x15 z krzyżem typu „30/30” (luneta sygnowana marką Crosman) oraz dwuczęściowy niski montaż.
Wiatrówki zasilane gazem Co2, podobnie jak PCP, są praktycznie bezodrzutowe i nie wymuszają stosowania optyki ani montaży o wysokiej odporności na wstrząsy, tak więc nie musimy się obawiać, iż z powodu nienajwyższej jakości nasza lunetka będzie ulegać rozregulowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że to, co dostajemy w komplecie, to tylko niskobudżetowy zestaw minimum (lub po prostu demonstrator możliwości) i warto z czasem zaopatrzyć się w wyższej klasy sprzęt firm takich jak Hawke, Bushnell, BSA lub Tasco, conajmniej o parametrach 6x40.
Karabinek 2250 należy do sprawdzonej i bardzo udanej rodziny konstrukcji Crosmana, w skład której wchodzą karabinki 2260, 1760 oraz pistolety 2240 i 2300. Jej wspólne, najbardziej charakterystyczne cechy to umieszczony równolegle z lufą rurowy zasobnik na nabój Co2 12g oraz czterotaktowy mosiężny zamek suwliwo-obrotowy, obsługiwany podobnie jak w klasycznych wojskowych karabinach powtarzalnych.
Przygotowanie do strzelania w przypadku karabinka 2250B jest bardzo proste. Po upewnieniu się, iż w komorze nie ma śrutu, wkładamy do rurowego zasobnika nabój Co2 12g i dokręcamy moletowaną nakrętkę w celu przebicia kartusza. Następnie odciągamy do tyłu rączkę zamka, aż usłyszymy charakterystyczny „klik” (co oznacza, iż napięliśmy sprężynę zbijaka zaworu), kładziemy śrut na rynienkę i zamykamy zamek, wprowadzając tym samym śrut do komory. Teraz wystarczy odbezpieczyć spust, wycelować i oddać strzał.
Ładowanie przebiega sprawnie, choć nie ukrywam, że bardzo chętnie zobaczyłbym ten karabinek z rewolwerowym magazynkiem, choćby takim, jaki znamy z AA S410.. – szkoda, że producent nie pomyślał o tym. Jeden nabój Co2 wystarcza na około 40 równych strzałów pełnej mocy, kolejne strzały są już wyraźnie słabsze.
Zauważyłem też, iż pierwszy strzał po załadowaniu nowego naboju Co2 jest zawsze bardzo słaby, niestety trzeba go spisać na straty. Prawdopodobnie wynika to z konieczności wyrównania ciśnienia w wewnętrznym układzie pneumatycznym i problem ten dotyczy to także innych modeli Crosman’a, chociażby karabinków 1760/2060. Sam strzał jest dość głośny, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych, jednak bez porównania mniej „agresywny” niż w przypadku mocnej wiatrówki sprężynowej.
Z karabinka 2250B strzelałem śrutami 5,5mm: Crosman Pointed, Napier Power Hunter oraz Premier Hollow Point. Mimo teoretycznie najlepszych parametrów balistycznych śrut Napier’a okazał się w tym przypadku niewypałem. Po pierwsze jest on dla Crosman’a 2250B wyraźnie nadkalibrowy i występowały problemy z dosyłaniem śrutu za pomocą rączki zamkowej. Poza tym przy strzelaniu tym śrutem wychodziło o kilka strzałów mniej z jednego naboju Co2. Najlepszy okazał się Crosman Pointed – idealnie pasował do lufy omawianego modelu, nie ustępował w skupieniu śrutowi Napiera, a do tego wykazywał znacznie lepszą przebijalność. Natomiast, tak jak można było się spodziewać, śrut Premier Hollow Point prezentował wysoką „moc obalającą” i nie miał tendencji do rykoszetowania, jednak ceną za te parametry był większy rozrzut na odległościach powyżej 15m.
A jak się sprawował sam karabinek? Najkrócej rzecz ujmując – jak na tę klasę sprzętu ponadprzeciętnie dobrze! Generalnie jest to wiatrówka łatwa do opanowania i składna, choć osoby o szczególnie długich rękach mogą odbierać układ kolba/łoże jako nieco za krótki. Spust jest dość twardy, ale dobrze wyczuwalny i nie ma tendencji do zrywania strzału. Jak już wspomniałem jest to wiatrówka praktycznie bezodrzutowa, co oznacza znacznie ułatwienie dla początkujących strzelców oraz czyni wyniki strzelania sportowego znacznie bardziej przewidywalnymi w stosunku do wiatrówek sprężynowych.
Aby sprawdzić możliwości kararabinka wybrałem się w plener (czyli tam, gdzie 2250 jest w swoim żywiole) i na ustronnej łące ustawiłem tarcze oraz improwizowane cele co 10m aż do 50m. Widoczna na zdjęciu pierwsza kłoda, na której stawiałem puszki to odległość 20 m, druga 40 m, biała plama na końcu łąki to tarcza na piećdziesiątym metrze.
Pod względem celności Crosman 2250B bardzo miło mnie zaskoczył. Po krótkim treningu przeciętny strzelec z 10m bez problemu zdejmie 5-groszówkę. Do 30m, jeśli tylko zdołasz poprawnie się złożyć i utrzymać przyrządy celownicze na celu przez około 1,5 sekundy, to nie-trafienie w cel o wielkości pudełka zapałek oznacza wyjątkowego pecha. Nie jest więc to jedynie weekendowy puszko-bijca;) ale celna wiatrówka rekreacyjna, którą można nawet wykorzystać w konkurencjach typu Field-Target, a w innej sytuacji prawnej niż to ma miejsce w Polsce także do polowań na drobne szkodniki. Oczywiście mówimy tu o broni przystrzelanej, z właściwie wyzerowaną optyką.
Co do optyki – dołączona przez producenta skromna lunetka 4x15 wbrew moim obawom w pełni zdała egzamin, a regulacja pozwalała na celne strzelanie do 40 m. Na większych odległościach przydałoby się zdecydowanie większe powiększenie i lepsze światło, ale i tak musimy pamiętać, iż omawiana wiatrówka nie jest stworzona do strzelania na takie dystanse. Powyżej 40 m opad śrutu jest już znaczny a tor lotu mniej stabilny i trudny do kontrolowania w celu nanoszenia poprawek.
Jakie są faktyczne osiągi naszego Crosman’a? Producent podaje prędkość wylotową 180m/s przy bliżej nieokreślonym śrucie, natomiast wartość zmierzona przez jednego z użytkowników polskiego forum wiatrówkowego to około 168m/s przy śrucie o masie 14,3 grain, a więc dość ciężkim. Daje nam to energię rzędu 13J, co nie tylko gwarantuje sporą odporność na wiatr (i tak już dobrą dzięki zastosowaniu kalibru 5,5mm), ale też wiele dobrej zabawy przy dewastacji improwizowanych celów. Rozbicie butelki, przebicie puszki z grubszej blachy czy rozerwanie mniejszych owoców to dla 2250B żaden problem, nawet z większych odległości.
Na koniec warto wspomnieć o możliwościach tuningu, które w przypadku Crosmana 2250B są dość ciekawe. Przede wszystkim dzięki szerokiej ofercie montaży i przejściówek do szyn montażowych możemy na naszym karabinku założyć praktycznie dowolny celownik optyczny w tym kolimator. Nieco więcej umiejętności oraz inwencji twórczej wymaga przeróbka kolby i łoża, ale sama konstrukcja karabinka nie jest w tym żadną przeszkodą, gdyż oba elementy łatwo zdemontować. Słyszałem o wymianie oprawy na drewnianą robioną dla strzelca „na miarę”, można też sobie z łatwością wyobrazić model 2250 z „taktycznym” przednim chwytem w miejscu łoża i składaną lub dostawną kolbą z metalu bądź kompozytu.
Znaleźli się też tacy, którzy przerobili 2250B na karabinek PCP montując nad kolbą butlę na sprężone powietrze. W tym ostatnim przypadku proponuję jednak raczej przyjrzeć się modelowi Crosman 2250XT, który prócz lepszej lunety w zestawie różni się od omawianej wersji „B” właśnie umieszczeniem nad kolbą pojemnego naboju AirSource Co2 88g, pozwalającego na oddanie około 200 strzałów. Tak czy inaczej, z racji niewygórowanej ceny i prostoty konstrukcji, model 2250B wręcz zachęca swego właściciela do indywidualnych modyfikacji, a przede wszystkim do nieskrępowanego, intensywnego używania:).
Podsumowując gorąco polecam ten karabinek zarówno niezaawansowanym, weekendowym amatorom militariów jak i bardziej doświadczonym strzelcom jako drugą lub trzecią wiatrówkę do strzelania rekraacyjnego. Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa alternatywa choćby dla zbliżonego w formie Air Arms TDR, który choć znacznie doskonalszy techniczne oferuje tylko nieznacznie lepsze osiągi przy kilkukrotnie wyższym koszcie zakupu i bardziej skomplikowanej obsłudze. Czasem warto po prostu cieszyć się strzelaniem, bez stresu o rysy na pięknym drewnianym łożu, bez odmierzania cyrklem milimetrowych odstępów między przestrzelinami na tarczy...A jak już chyba wspomniałem – poza wszelkimi wymienionymi zaletami modelu 2250 podstawowy parametr Crosmana, to właśnie maksimum strzeleckiej zabawy przy bardzo rozsądnej cenie.
Bartosz Brycki